Jeśli jest jeden dowód na to, że psychodeliczny renesans jest na dobre i na dobre, to jak coraz więcej celebrytów "ujawnia się" z opowieściami o potknięciach - bez obawy, że zostaną odwołane. 

Weź gwiazdę popu Miley Cyrusna przykład, którego wyprawy po Salvię zmieniły jej życie na lepsze; mistrz bokserski Mike Tysonktóry brał grzybki, by poradzić sobie z urazem mózgu; aktorka Kristen Bellktóra przypisuje psilocybinie swoją walkę z depresją; oraz hollywoodzka legenda Will Smith, który odbył dziesiątki rekolekcji z ayahuascą, by pokonać traumę z dzieciństwa. 

Do akcji wkracza Jon Stewart: komik i były gospodarz "The Daily Show". Być może oglądaliście jego argumenty za legalizacją marihuany, w czasach, gdy było to z pewnością ryzykowne. Kiedy każdy inny serwis informacyjny podsycał strach i twierdził, że psychodeliki są "narkotykiem". (gdzie my to już słyszeliśmy??)., Stewart wykorzystał swoją platformę, aby pomóc w edukacji widzów Mom and Pop w domu i sprawić, by czuli się swobodnie. Psychodeliki są nie tylko po to, by się wyszaleć, powiedziałby. Jest coś więcej niż się wydaje...

I ma całkowitą rację! 

Jon Stewart's Week-Long Binge on Shrooms

W niedawnym wywiad z Radiem Rahim "Til This Day" Stewart zdradził, jak wyostrza swój umysł przed wyczerpującym występem na scenie. A tygodniowe zażywanie magicznych grzybków, która jak twierdzi pomogła mu udoskonalić swój kunszt komediowy:

(Photo by DoD News via Wikimedia Commons)

"W pewnym sensie uczysz się o produkowaniu czegoś. I doszedłem do punktu, w którym mogłem robić [magiczne] grzybki przez tydzień i obudzić się i wyjść na scenę, a dla publiczności stałem się na tyle dobrym rzemieślnikiem, że mogła ona wybaczyć moje niedoskonałości publiczności."

Dowodem na to, jak bardzo rozwinęło się rozumienie shroomów, jest fakt, że gospodarz podcastu Radio Rahim nie miał dla komika żadnych dodatkowych pytań. Tak otwarta rewelacja wylądowałaby wtedy na pierwszej stronie TMZ - a może nawet kosztowała Stewarta pracę w sieci. 

Jednak nie dzisiaj!

Król komedii

Jest coś więcej do standup comedy, najwyraźniej, niż tylko wychodzenie na scenę i opowiadanie żenującej anegdoty lub dwa. Najbardziej efektywne występy standupowe i hostingowe wymagają dni, a nawet tygodni, przygotowań, aby cała rzecz poszła w sam raz. Stewart, weteran telewizyjny i komik, wie o tym aż za dobrze. Wie również, że należy tak zaplanować swoje tygodniowe shroomowe bingi, aby być całkowicie trzeźwym, gdy nadejdzie pora programu.

Aktor i komik Jon Stewart i jego syn, Nate, pozują z grupą członków służby Dowództwa Operacji Specjalnych USA. (Zdjęcie Staff Sgt. Jeff VanWey via Public Domain)

Na temat doskonalenia swojego talk show lub zestawu komediowego, Stewart powiedział Radiu Rahim:

"Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że za tym wszystkim kryje się bardziej wyrafinowana rafineria. 

"Ale potem nadal stawiasz sobie wyzwania i budujesz inny zestaw narzędzi. Zarządzanie ludźmi, komedia to bardzo samotna forma. A gdyby tak zebrać inne zasoby i zarządzać nimi tak, byśmy wszyscy dążyli do tego samego celu? I to jest właśnie talk show. I wszystko ma swój czas renderowania. Jeśli chcę zrobić grafikę, jeśli chcę zrobić bit [komediowy], jeśli chcę go nakręcić, a potem zmontować, zaczynasz uczyć się wszystkich różnych podsystemów tworzenia swojego głosu."

Mikrodozowanie na Głównym

Mimo że mikrodozowanie jako trend rozwinęła się dopiero niedawno, pomysł na nią krąży od lat 60-tych. Pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na to, że przyjmowanie psychodelików - konkretnie LSD - w bardzo małych dawkach, aby pomóc w leczeniu depresji, lęków, ADHD czy nudy egzystencjalnej, był Albert Hofmann: chemik, który odkrył "kwas"

(Zdjęcie przez Wholecelium)

I chociaż walczył o publiczną akceptację LSD aż do swojej śmierci w 2008 roku, związek psychodeliczny cieszył się ponowną popularnością w Dolinie Krzemowej dopiero po latach. To, co Hofmann opisał jako swoje "dziecko z problemami" stał się czymś zupełnie innym. Boom technologiczny smartfonów i mediów społecznościowych pozostawiłby pracowników wypalonych i pozbawionych pomysłów. 

Najprostsze rozwiązanie na codzienny zastrzyk kreatywności? Mikrodozowanie. I nie tylko LSD, ale także bufet ulubionych produktów obejmował psylocybina z grzybków i magicznych trufli. 

Leczy depresję tylko odrobiną

Stewart w przeszłości wyraził chęć spróbowania mikrodozowania psilocybiny, ale jedynie flirtował z tą możliwością. (Hollywood jest przemysł wysokooktanowy, przecież). Ten wywiad z Radio Rahim w podcaście to pierwszy raz, kiedy ikona telewizji przyznała się na antenie do regularnego zażywania magicznych grzybków.

Jon Stewart z Kami the Muppet podczas 64th Annual Peabody Awards. (Zdjęcie Peabody Awards via Wikimedia Commons)

W zeszłym roku Jon Stewart w jednym z odcinków swojego podcastu wykrzyknął, "Problem"i spróbował wziąć bardzo niskie dawki psilocybiny:

"Naprawdę chcę mikrodozować! Bardzo bym chciała."

Jego główna scenarzystka, Chelsea Devantez, która była tak samo zaintrygowana pomysłem mikrodozowania psilocybiny jak Stewart, miała to do powiedzenia:

"Szczerze mówiąc, czy to nie brzmi świetnie? Chcę to zrobić. To leczy swoją depresję za pomocą niewielkiej ilości grzybków. Hej, możemy zdobyć sponsora mikrodawek na grzybki?"

Stewart, zawsze zwolennik psychodelików, miał doskonałą odpowiedź:

"Dzisiejszy podcast przynosi wam psilocybina! Psilocybina: tylko nie jedz jej na pusty żołądek".

Half Baked (On Shrooms)

Oto zabawny fakt! 

Czy wiedzieliście, że miłość Jona Stewarta do psychodelicznego stylu życia wykraczała poza jego mądre wypowiedzi na temat The Daily Show? Gospodarz telewizyjny rzeczywiście miał cameo w filmie komedii stoner z 1998 roku, Half Baked, w którym wystąpił Dave Chappelle. W filmie Stewart grał "palacza ulepszeń", który wierzy, że każdą czynność można poprawić, biorąc psychodeliki (w tym przypadku marihuana).

Krytycznie oceniany film, który pozostał kultowym klasykiem dla stonerów, Half Baked pomogła przełamać błędne przekonanie, że trawka jest niebezpieczna. W przeciwieństwie do twardych narkotyków, z którymi w tamtych czasach było często łączone. Stonersi rzadko są agresywni; są bardziej skłonni do tworzenia szalonych teorii z przyjaciółmi.

Oto kilka niezapomnianych linijek postaci Stewarta:

"Kocham Ala Pacino, człowieku. Widziałeś kiedyś 'Scent of a Woman'? Jasne, ale czy widziałeś kiedyś 'Scent of a Woman'... na trawce? To jest sposób na obejrzenie tego, stary!

"Czy widziałeś kiedyś tył banknotu dwudziestodolarowego... na zioło?".

Młody Jon Stewart w Half Baked. 

Czy wyobrażasz sobie nową scenę, taką jak ta, ale z shroomami? Chodzi mi o to, że jest Pan Stewart jest obecnie psychodeliczny, a rebooty są teraz w modzie...