To, że magiczne grzybki potęgują doznania płynące ze słuchania muzyki nie jest żadną tajemnicą. Większość shroom-headów ma ulubioną płytę lub playlistę, do której podąża. Istnieje wiele kultowych płyt, które mają reputację psychodelicznej ścieżki dźwiękowej - jak np. Dark Side of The Moon. 

Photo by blocks on Unsplash

Nie chcąc jednak spocząć na laurach, grzyby poszły o krok dalej - tworząc muzykę sami.

Dobrze, nie do końca.

Oczywiście potrzebują trochę pomocy od nas, ludzi z przeciwstawnymi kciukami. Ale kim jesteśmy, żeby odmówić? Małe grzybki zrobiły już dla nas tak wiele. 

Muzycy tworzący muzykę z grzybami

Ok, nadal jesteśmy trochę głupi. Ale to prawda - fala muzyków zaczęła ostatnio wykorzystywać potencjał grzybów jako narzędzia do tworzenia muzyki. Informowaliśmy już o MycoLyco (aka Noah Kalos) którego shroomowa muzyka eksplodowała na TikTok, a nawet udźwiękowiła prezentację na wybiegu Stelli McCartney, w której pojawiła się "skóra" z grzybni. 

Photo by Marcus Loke on Unsplash

Byliśmy tym zachwyceni. Okazuje się jednak, że grzybów-wirtuozów tworzących rewolucyjne bleepy, bloopy i squelche jest znacznie więcej - niektóre z nich istnieją dłużej niż mogłoby się wydawać. 

John Cage był grzybem Stan

Jednym z wybitnych muzyków kochających grzyby był znany kompozytor i artysta John Cage. Znany ze swojej cichej kompozycji 4'33'' i innych awangardowych utworów, był też współzałożycielem nowojorskiego towarzystwa mikologicznego. W 1959 roku wygrał nawet włoski teleturniej ze swoim specjalistycznym tematem - nie muzyką, jak można się spodziewać, ale grzybami. W przerwach między rundami przeplatał występy swoich trippowych kompozycji - bez wątpienia oszukując widzów w domu. Jednakże, pomimo jego mykologiczna obsesjażerując, studiując, konsumując, Cage nigdy nie był poruszony, by zgłębić ich dźwięki. W eseju zamieszczonym w jego publikacji A Music Lover's Field Companion, Cage zażartował;

"Chciałbym podkreślić, że nie interesują mnie relacje między dźwiękami a grzybami bardziej niż te między dźwiękami a innymi dźwiękami".

John Cage via Wikimedia Commons

Gary Lincoff, były prezes Północnoamerykańskiego Towarzystwa Mykologicznego, powiedział o swoim przyjacielu;

"Cage wierzył, że słyszy grzyby w lesie, ale myślę, że [mówił to] z przymrużeniem oka".

Rytmy Ziemi

Jak więc widać, grzyby zaintrygowały niektóre z najbardziej kreatywnych umysłów muzycznych. Być może jest to ich głęboki związek z rytmami ziemi.

Jednak jednym z pierwszych muzyków, którzy rzeczywiście uczynili z grzyba instrument, była artystka Mileece. Rozpoczynając swoje poszukiwania ponad 20 lat temu, Mileece zainspirowała się znaczeniem zachowania bioróżnorodności i powstrzymania zmian klimatycznych. Było to na długo przed tym, jak zmiany klimatu stały się powszechnie uznanym zagrożeniem. Powiedziała The Guardian; 

"Byłem nazywany różnego rodzaju złymi słowami za to, że jestem ekologiem. I nie ma żadnej różnicy między tym, co mówi Greta Thunberg, a tym, co ja mówiłam, ale wszyscy jakby mnie za to nienawidzili."

Rośliny doniczkowe i domowe elektrody

Mileece nauczyła się inżynierii dźwięku i kodowania, gdy była nastolatką. Była artystką-rezydentką w London School of Economics, podczas której opracowała technikę transkrypcji sygnałów elektrycznych z roślin na podstawowe elementy projektu dźwiękowego. Wczesne eksperymenty obejmowały roślinę doniczkową wyposażoną we własnoręcznie wykonane spinki do włosów, połączone z wykonanym na zamówienie modułem i syntezatorem, podłączonym do oldschoolowego komputera Mac. 

Zdjęcie autorstwa Mathew Schwartz na Unsplash

Od tego czasu Mileece poświęciła swoją karierę na rozwój oprogramowania i sprzętu do tłumaczenia bioemisji roślin, aby stworzyć coś, co nazywa "sonifikacja estetyczna". W 2019 roku stworzyła instalację w Tate Modern w Londynie, która składała się ze strąka pełnego roślin i kwiatów, które tworzyły muzykę, gdy reagowały na ludzi wchodzących i poruszających się po przestrzeni. Jej praktyka jest nadal głęboko zaangażowana w podkreślanie zagrożenia dla naszego środowiska poprzez zmiany klimatyczne. 

Przekładanie wibracji

Tarun Nayar jest kolejnym grzybowym wirtuozem. Swoją eksplorację rozpoczął stosunkowo niedawno - jego projekt Modern Biology powstał dopiero latem ubiegłego roku. Zdążył już jednak zgromadzić ponad pół miliona obserwujących TikTok i 25 milionów wyświetleń swoich uspokajających filmów z grzybami tworzącymi dźwięki otoczenia. Jako były biolog spędza lato na Wyspach Zatoki Brytyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej z grzybową rodziną Sheldrake Brothers. (Możesz znać Merlin Sheldrake jako autor książki Entangled Life: How Fungi Make Our Worlds, Change Our Minds and Shape Our Futures) To właśnie tutaj i za ich pośrednictwem zaczął być stanem grzybowym. Żerował - ale nie zawsze po to, by je jeść. Także po to, by usłyszeć ich.

Zdjęcie autorstwa Artura Kornakova na Unsplash

Jego pierwszy eksperyment z roślinami miał miejsce podczas wakacji z przyjaciółmi. Zauważył roślinę thimbleberry rosnącą tuż obok jego domku. Po podłączeniu liści do syntezatora oprogramowania, który mógł grać na fortepianie, usłyszał muzykę. Energia bioelektryczna roślin wyzwala zmiany nutowe, ponieważ ulega fluktuacji. Nayar opisuje ten proces jako  "mechanizm sprzężenia zwrotnego ze środowiskiem. Opiera się on na oporze galwanicznym - tej samej zasadzie, dzięki której działają proste wykrywacze kłamstw."

Dorastając, Nayar słuchał dużo indyjskiej muzyki klasycznej, m.in. Ravi Shankar. Znaczna część tego gatunku muzyki opiera się na wibracji, dlatego też łącząc swoje roślinne dźwięki Nayar często wykorzystuje strukturę tradycyjnej indyjskiej ragi, aby przetłumaczyć to, co słyszy. 

Muzyka łączy nas ze światem przyrody

To, co robią ci wszyscy artyści, jest nowatorskie i fajne - naprawdę dość szalone. Ale istnieje głębsza ambicja niż tylko podpalenie TikTok. Artyści ci wierzą, że udzielenie głosu lub elementu dźwiękowego roślinom i grzybom jest istotną częścią rozwijania głębszej więzi ze światem przyrody. Jest to kluczowe, jeśli chcemy iść do przodu i uzdrowić świat z wyrządzonych przez nas szkód. Uznanie, że wszyscy jesteśmy częścią tego samego ekosystemu i wzajemne wspieranie się jest kluczowe. Jak wyjaśnia Nayar;

"Kiedy ludzie są doom-scrolling na TikTok i nagle wyskakuje mały grzybek, to jest to moment ponownego połączenia, nawet jeśli jest to przez telefon. Jeśli muzyka i dostrojenie się głębiej może przynieść nas tutaj właśnie teraz, to jest nadzieja."